Archive for the ‘Wrażenia po lekturze’ Category

PostHeaderIcon „Zbrodnia i kara”, czyli granica ludzkiego zła

książka„Zbrodnia i kara” to jedna z moich ulubionych książek. Przy okazji, to jedna z niewielu, przy których skupiłam się bardziej na emocjach, jakie we mnie wzbudzała, niż na samej fabule. Przyznam nawet, że w niektórych momentach irytował mnie fakt, że całość jest tak rozpisana, tak obszerna mimo, że nie ma w niej szczególnie dużo akcji. Kiedy czytałam ją po raz drugi, zaczęłam doceniać te dogłębne opisy stanu psychicznego Raskolnikowa. Dużo rozmyślałam nad złem i nad ludzką psychiką i chyba właśnie to sprawiło, że tak powieść Dostojewskiego spodobała mi się tak bardzo.

W „Zbrodni i karze” niesamowite jest to, że opisywane stany psychiczne głównego bohatera oraz jego, coraz bardziej irracjonalne zachowania, są teoretycznie naturalnym następstwem popełnionej zbrodni. Mimo tego, większość z nas nigdy nie patrzy na morderców z tej strony. Zazwyczaj o kimś takim, jak Raskolnikow mówi się, że zabił z zimną krwią. Rzeczywiście, jego zbrodnia była przemyślana, a pobudki należą do tych zasługujących na największą pogardę. Jednak w pewnym momencie, czytelnik przestaje skupiać się na odrażającym morderstwie, a zaczyna myśleć o tym, jakie są granice ludzkiego zła.

O tym, że Raskolnikow postąpił w sposób zasługujący na największe potępienie, nie trzeba wspominać. Zachował się tak, jakby drzemało w nim prawdziwe zło. Ale czy tak naprawdę, człowiek ma nieograniczone ilości zła w sobie? Czy kiedykolwiek próbowaliśmy wyobrazić sobie, co czuje morderca? Jak długo jest w stanie pozostawać obojętny wobec czynu, który popełnił? „Zbrodnia i kara” pokazuje nam, że nie ma zbrodni doskonałej, a nawet jeśli morderca nie zostanie od razu schwytany i oskarżony, to w pewnym momencie oskarży go jego własny umysł, a wyrzuty sumienia nie dadzą mu żyć.

Ta książka to nie tylko literackie arcydzieło, ale też prawdziwa przestroga zarówno przed łamaniem V przykazania, jak i przed wyrządzaniem jakiegokolwiek innego zła. Bo nawet, jeśli nie poniesiemy kary z zewnątrz, to zniszczymy się samoistnie. Zło zawsze wraca.

PostHeaderIcon Urok domu nad rozlewiskiem

Co jakiś czas pojawia się na rynku książka o przepięknym, rodzinnym klimacie co patrząc na to co dzieje się na współczesnym rynku wydawniczym jest zjawiskiem dość rzadkim. Książka Małgorzaty Kalicińskiej Dom nad rozlewiskiem ma właśnie taki niespotykany, niedzisiejszy klimat. To właściwie opowieść z kobietami w planie głównym, gdzie dom jest najważniejszym miejscem. Czytając tę książkę czuje się smak gorącej herbaty z cytryną, czuje zapach świeżego, gorącego rosołu. Historia Małgorzaty, która ucieka z Warszawy na mazurską wieś, aby oderwać się od pędu i presji swojego dotychczasowego życia oraz poznać powody dla których jej mama nie kontaktowała się z nią w dzieciństwie, to rodzaj odnajdywania swej zagubionej tożsamości. Totalna zmiana stylu życia, zmiana hierarchii ważności spraw na dany dzień pozwala jej powoli odkryć siebie i co istotne miłość jaka zawsze istniała między nią a mamą. Poznaje zatem matkę z którą musiała rozstać się w dzieciństwie, myśli o tym czego naprawdę potrzebuje, myśli o swojej córce i nowej przyszłości. Oczywiście nie może obyć się bez nowej miłości, bo to w końcu książka dla kobiet. Podsumowując można powiedzieć, że to książka o drodze do odkrycia swojego sposobu na szczęście.

PostHeaderIcon Z Cejrowskim przez świat

Wojciech Cejrowski to nazwisko znane mniej więcej wszystkim w Polsce między innymi ze względu na dość specyficzny sposób bycia znanego podróżnika i autora siedmiu książek. Kto nie lubi na Cejrowskiego patrzeć i go słuchać, może sięgnąć po książki opisujące jego niezwykłe przygody. Może się okazać, że to właśnie od książek zacznie się sympatia dla autora, bo czyta się je naprawdę dobrze. I o ile sposób bycia Wojciecha Cejrowskiego, jego krzykliwość i taki charakterystyczny zaczepny sposób opowiadania, nie każdemu odpowiada, o tyle w książkach nie jest to już tak widoczne, a sposób pisania i przedstawione historie są naprawdę interesujące. Swoja przygodę z Wojtkiem Cejrowskim warto zacząć od przeczytania książki, która otrzymała w 2003 r. nagrodę literacką im. Arkadego Fiedlera „Bursztynowy motyl” dla najlepszej książki podróżniczej, a mianowicie „Gringo wśród dzikich plemion”. Wygrała ona w 2008 r. plebiscyt „Bestseller” organizowany corocznie przez Empik. Gringo to książka przygodowo – podróżnicza, gdzie chyba najlepiej widać ogromną pasję życia, jaką ma w sobie autor. Takie pokazywanie świata jest zaraźliwe, po takiej książce chce się ruszyć z kanapy i samemu wyruszyć w świat. Rzecz godna polecenia.

PostHeaderIcon Książki na dobry sen

Istnieją różne kategorie książek, klasyka i czytadła, książki, które musisz przeczytać i te które chcesz przeczytać. Ale istnieje też odrębna kategoria lektur, a mianowicie usypiacze. Trzeba na nie bardzo uważać, bo kryją się za intrygującymi okładkami i jeszcze bardziej intrygującymi recenzjami umieszczonymi z tyłu książki. Usypiacze generalnie charakteryzują się tym, że oprócz oczywistego usypiania, wspaniale się maskują. Stąd pewnie przekonanie niektórych, że to dobre książki, warte przeczytania i że ten kto ich nie przeczytał, nie dokończył, odrzucił ze wstrętem po przeczytaniu 17 strony, ten po prostu nie dojrzał, nie dorósł itd. Generalnie jak się takiego wyniesionego na piedestały współczesnego „dzieła” nie przeczyta, to strach znajomym w oczy spojrzeć i na ulicy się pokazać.

Na szczęście istnieją jeszcze zupełnie zwykłe usypiacze, nie wiele warte i tyle też wnoszące w światły umysł czytelnika. Bez względu jednak, czy trafimy na przereklamowana szmirę syna tego i tamtego, co dużo znaczy, czy też na zwykłe książkowe badziewie nie godne nawet nazwy czytadło, należy uważać, bo usypiacze uwielbiają zaciekawić w wannie do tego stopnia, że człowiek nawet nie wie kiedy ogarnięty emocjami usypiacza usypia…a to jak wiadomo może skończyć się zawieszeniem aktywności czytelniczej na zawsze…

PostHeaderIcon Tragiczne oblicza historii

Historia różnych narodów to historia doznawanego okrucieństwa, ale i okrucieństwa dokonywanego na innych. Dla Polaków wiele wydarzeń historycznych, które kojarzą się z bólem i cierpieniem, związanych jest z narodem rosyjskim. Istnieje już bogata literatura na ten temat, ale w dalszym ciągu powstają koleje książki odkrywające nowe fakty z historii stosunków polsko – rosyjskich. Książką, która przedstawia niezwykłą prawdę historyczną o losach Polaków na terenach okupowanych przez Rosjan w latach 1939-42, jest pozycja „W czterdziestym nas Matko na Sibir zesłali” opracowana przez Jana Tomasza Grossa i Irenę Grudzińską – Gross.

To, co stanowi o wartości tej książki to przytoczone przez autorów prawdziwe wypowiedzi osób, które doświadczyły okrutnych losów ludzi internowanych z Polski na ziemie rosyjskie. Jak wiadomo Rosjanie nie oszczędzali nikogo biorąc w niewolę mężczyzn, kobiety i dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne, po prostu wszystkich. Wstrząsające są relacje dzieci, które przeżyły mękę wywózki i osiedlenia w nieprzyjaznej dla obcych Rosji.

Momentami trudno uwierzyć, że to wszystko naprawdę miało miejsce. Zarówno relacje dzieci, jak i relacje dorosłych są przerażające między innymi dla tego, że uzmysłowiają czytelnikowi, że taki los mógł spotkać każdego, dosłownie każdego.

PostHeaderIcon Warkocz ludzkich losów

Dobrą rekomendacją do przeczytania danej książki jest informacja o przyznaniu jej jakieś nagrody, albo miana bestselleru. Taką właśnie powieścią jest dzieło Marianne Fredriksson pt. Szymon, która znalazła się na pierwszym miejsce na liście bestsellerów w Niemczech. Prosta opowieść o dziwnych losach tytułowego bohatera Szymona, jego rodziny i bliskich mu osób. Akcja dzieje się w Szwecji obejmując kilkadziesiąt lat XX wieku w czasie których przedstawione jest życie kolejnych pokoleń.

Okres II wojny światowej stanowi punkt odniesienia dla życia bohaterów, którzy bezpośrednio w niej nie uczestniczyli jednak to, że część z nich jest Żydami powoduje, że tragiczne losy narodu żydowskiego w czasie II wojny ciągle pojawiają się gdzie w tle bieżących wydarzeń. Jedyną osobą, która bezpośrednio zetknęła się z okrucieństwem tego czasu, jest Iza, odnaleziona krewna jednego z bohaterów. Jako dziecko trafiła ona do obozu koncentracyjnego, co odcisnęło na niej straszliwe piętno. Jest ona jak demon prześladujący żyjących traumą jakiej doświadczyła.
Opisywane losy Szymona, Izaaka, Karin, Eryka i Rubena i kolejno dołączających postaci to pleciony z niezmiennym spokojem warkocz ludzkich losów. Ktoś jest bliski, ktoś daleki, losy splatają się, wiążą na całe życie, bądź tylko moment. To książka godna najwyższej półki, porównać ją można chyba jedynie z dziełem Marqueza Sto lat samotności.

PostHeaderIcon Dla lubiących niegrzeczne dziewczynki

Kolejna niesamowita proza. Powieść, którą czyta się jednym tchem, z oczyma szeroko otwartymi, z wielkim napięciem i skupieniem : Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki, Mario Vargas Llosa. Tytułowa niegrzeczna dziewczynka fascynuje, porywa swoją historią, nikogo nie pozostawi obojętnym.

Albo ją pokochasz od pierwszego wejrzenia, tak jak to czyni głównych bohater, albo znienawidzisz i wtedy może lepiej odłożyć tę książkę. To powieść o sile miłości, o uczuciu obezwładniającym, panującym nad wszystkim, nad każdym obszarem życia, uczuciu na które nie ma się żadnego wpływu.

Główny bohater w osobie narratora paradoksalnie nie jest tu na pierwszym planie. To właśnie tytułowa niegrzeczna dziewczyna, nawet jeśli jest fizycznie nieobecna, stanowi centrum wydarzeń, jest tym, co obsesyjnie fascynuje zakochanego w niej do granic obłędu Ricarda. Ta książka to niezwykłe studium siły ludzkiego uczucia, które podporządkowuje wszystkie myśli i działania.

To uczucie to jednocześnie siła i słabość, błogosławieństwo i klątwa. Niejedna osoba marzy o takiej miłości, niejedna taką miłość przeklina. To jednak daje podstawy do tego, by powiedzieć, że ta historia nikogo nie pozostawi obojętnym.

PostHeaderIcon Kto zna Marthe Freud?

Powieść Nicolle Rosen o Marcie Freud, pod wiele mówiącym tytułem „Martha F.”, napisana jest w formie listów tytułowej bohaterki do amerykańskiej dziennikarki, która próbuje nakłonić ją do zgody na opublikowanie jej zwierzeń na temat życia jako żony Zygmunta Freuda. Akcja powieści rozgrywa się w Londynie w 1946 r., kiedy to Martha od kilku lat jest wdową, starszą panią powoli zaczynającą rozliczać się z przeszłością. Propozycja nieznanej kobiety doprowadza do niezwykłej sytuacji, kiedy niechęć do publicznych wyznań w postaci publikowanego pamiętnika, przeradza się w żywą korespondencję pomiędzy obiema kobietami. Relacji ta ukazana ze strony Marthy pozwala dostrzec rodzącą się sympatie między nimi.

Dzięki tej listownej zaledwie znajomości dokonuje ona swoistej psychoanalizy siebie samej.
Konwencji listów sprawia, że stopniowo wzrasta zaufanie Marthy do dziennikarki i wyzwala w niej coraz głębsze wyznania co stanowi podstawową zaletą tej lektury. Ma się wrażenie, jakby samemu się słuchało tych opowieści o codzienności Freudów, a że powieść napisana jest pięknym literackim językiem czyta się naprawdę dobrze. Wrażenie realności potęguje jeszcze ukazanie opowieści o Freudach na tle wydarzeń społeczno-politycznych Austro-Węgier i Austrii, na przełomie XIX i XX wieku.