PostHeaderIcon Książka plażowa

Urok wakacyjnych lektur powinien polegać na, generalnie mówiąc, ich lekkości. Dotyczy to zarówno wagi, jak i lekkości tematu i treści. Co do wagi lektury, wyjaśnienie dla tych, co wybuchneli śmiechem, że waga ma znaczenie, ponieważ na wakacjach z zasady nie należy się przemęczać, zatem dźwigać też dużo nie należy. Plaża wprawdzie blisko, ale po co nosić zbędne kilogramy? Dlatego też pierwszeństwo wśród książek mają tak zwane książki plażowe, lekkie wagowo i lekkie w ogóle. Krótko mówiąc pierwszeństwo na nadbałtyckich plażach i innych plażach, jeśli kto ma ochotę, mają książki zwane czytadłami. Jeśli chodzi o rodzaj to są oczywiście kryminały i horrory, lekkie takie, i sensacyjne, nierealne w kraju nad Wisła i jeszcze takie różne obyczajowe i oczywiście romanse, stereotypowo przeznaczone dla pań (?!?!?). I tu właściwie nie ma co omawiać, o czym to książki, bo zbyt lekko można tu zdradzić treść, a czytać coś, co nie dość, że lekkie to jeszcze bez tajemnicy, nie ma sensu. Oczywiście, jeśli można w ogóle mówić o sensie czytania czytadeł. O-o…okazuje się, że ja nie przepadam za czytadłami….i co ja teraz biedna zrobię?! Wybierać się na plaże z Kunderą nie wypada, poza tym oprawę ma taką, że ciężka ta książka, czy coś, chociaż pisze, że o lekkości bytu. Przed wakacjami człowiek zmęczony nieco, to i myśleć mu ciężko, zatem może po prostu gazetę kupię, bo ona treść ma i lekka bywa…

Podziel się na:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop

Skomentuj

You must be logged in to post a comment.